I co z tą miłością?

wpis w: Blog | 0

Tak się zastawiam, i nie wiem czy się ze mną zgodzicie, w kwestii kochania kogoś, kto z różnych przyczyn nie jest już obok nas. Czy jest tak rzeczywiście, że miłość mija? Że po rozstaniu i upływie długiego czasu można z czystym sumieniem powiedzieć: nie, już nic nie czuję do niego/niej…już nie kocham…?

Pewnie każda sytuacja jest inna, jak to zwykle bywa:) Pewnie zależy czy rozstanie odbyło się za naszą akceptacją czy też zostaliśmy postawieni przed faktem dokonanym. Bo to, co ktoś nam zrobił bądź nie, jak mocno zranił, akurat ma najmniejsze znaczenie. Miłość to miłość. A ona jak wiadomo jest ślepa 😉

Moim zdaniem, jeśli uczucie było prawdziwe i szczere, to jeśli kogoś kochasz, to kochasz już do końca. NA ZAWSZE, że się tak wyrażę. Ta osoba jest we wspomnieniach w Twojej głowie. Wprawdzie za zamkniętymi drzwiami, których się nie otwiera na co dzień. Tylko rzadko, najczęściej w nocy, i zazwyczaj szybko zamyka z powrotem. Bo albo zbyt mocno boli, albo żal nam, że już minęło to, co czyniło nas szczęśliwymi. Ale jest w naszym sercu miejsce dla niej i ona stamtąd nigdy nie zniknie właśnie dlatego, że była przez nas ukochana. Być może to tylko kochanie przeszłości, niespełnionych marzeń, ale ja wolę twierdzić właśnie tak:)
W moim życiu też byli tacy mężczyźni. I pamiętam dokładnie każde pierwsze spotkanie. Co mówili, jak byli ubrani, ich gesty, uśmiech. Z perspektywy czasu dobrze widać jak los niesamowicie nas splata ze sobą. Splata i rozdziela.

To jak uważacie? Można przestać kochać to, co raz się pokochało? Ciekawa jestem waszych opinii:)

 

„Nie da się przestać kogoś kochać,

można tylko nauczyć się bez niego żyć”

Zostaw Komentarz

CommentLuv badge